Teoria przywiązania Bowlby’ego: style przywiązania u dzieci

Teoria przywiązania Johna Bowlby’ego zakłada, że dziecko rodzi się z biologiczną potrzebą bliskości opiekuna. Mary Ainsworth opisała na jej podstawie style przywiązania u dzieci; dziś wyróżnia się cztery.

Awatar Teresa Gajda

6 min czytania

Dłoń rodzica na dywanie obok skarpetki malucha i rozsypanych drewnianych klocków

W skrócie

Teoria przywiązania Johna Bowlby’ego mówi, że dziecko rodzi się z biologiczną potrzebą bliskości z opiekunem. Jego poczucie bezpieczeństwa zależy od tego, jak dorosły odpowiada na sygnały: płacz, uśmiech, wyciągnięte ręce. Nie chodzi o karmienie ani o bezbłędne rodzicielstwo, tylko o przewidywalną obecność. Mary Ainsworth opisała na tej podstawie style przywiązania u dzieci i dziś wyróżnia się ich cztery. To jednak opis z pracowni badaczy, a nie etykieta, którą rodzic przykleja własnemu maluchowi.

Na czym polega teoria przywiązania Bowlby’ego?

Na założeniu, że potrzeba więzi jest wrodzona i biologiczna, bo bliskość dorosłego zwiększa szanse małego człowieka na przetrwanie. John Bowlby, angielski psychiatra i psychoanalityk, budował tę koncepcję w latach 50. i 60. XX wieku. Punktem wyjścia były jego obserwacje: pacjenci, którzy we wczesnym dzieciństwie stracili matkę albo nie mieli właściwej opieki, w późniejszym życiu częściej mieli zaburzenia zachowania.

Wcześniej dominował pogląd, kojarzony z Freudem, że dziecko lgnie do matki, bo ona je karmi. Harry Harlow podważył go eksperymentem z małpkami, które miały do wyboru twardą „mamę” z butelką i miękką bez pokarmu. Wybierały miękką. Bowlby opisał cały system zachowań, którymi niemowlę przyciąga i zatrzymuje dorosłego: ssanie, przytulanie się, uśmiech, podążanie za opiekunem i płacz.

Teorię przywiązania nazywa się też teorią więzi. Osobę, do której dziecko przywiązuje się najmocniej, badacze nazywają „figurą przywiązania”. Najczęściej jest to mama, ale równie dobrze tata, babcia, dziadek czy rodzic adopcyjny, jeśli jest dostępny i reaguje na sygnały dziecka. Niemowlę potrafi stworzyć bliską więź z więcej niż jedną osobą. Z tych pierwszych doświadczeń powstaje „wewnętrzny model operacyjny”, czyli oczekiwanie, czy ludzie wokół są godni zaufania i czy warto ich prosić o pomoc.

Jak przywiązanie rozwija się od narodzin do przedszkola?

Bowlby opisał cztery fazy. Widełki wieku są szerokie, bo dzieci dochodzą do kolejnych etapów w różnym tempie.

Faza Wiek (orientacyjnie) Co widać u dziecka
Przedprzywiązaniowa od urodzenia do 6 tygodni reaguje na każdego, kto odpowie na płacz; nie ma jeszcze wyraźnej preferencji
Przywiązanie w przygotowaniu od 6 tygodni do 6-8 miesięcy zaczyna odróżniać bliskich od obcych, rozstanie jeszcze go nie przeraża
Wyraźne przywiązanie od 6-8 do 18-24 miesięcy wyraźnie woli swojego opiekuna, pojawia się lęk przy rozstaniu
Relacja wzajemna od 18-24 miesięcy rozumie, że rodzic wychodzi i wraca; relacja staje się wzajemna

Trzecia faza to czas, w którym większość rodziców poznaje lęk przed rozstaniem. Płacz w przedpokoju w tym wieku jest dowodem, że więź działa, a nie że coś poszło źle.

Jakie są style przywiązania u dzieci?

Psychologowie wyróżniają cztery style: bezpieczny, lękowo-unikający, lękowo-ambiwalentny i zdezorganizowany. Pierwsze trzy opisała Mary Ainsworth, która rozwinęła teorię Bowlby’ego, a czwarty dodali później badacze Main i Solomon.

Ainsworth obserwowała dzieci w wieku 12-18 miesięcy w tak zwanej „procedurze obcej sytuacji”. Dziecko bawiło się w pokoju z mamą, potem wchodziła osoba obca, mama na chwilę wychodziła i wracała. Styl oceniano przede wszystkim po tym, co maluch robił w chwili powrotu mamy.

Styl Jak dziecko reaguje na powrót opiekuna
Bezpieczny martwi się rozstaniem, ale wita opiekuna z radością, daje się szybko uspokoić i wraca do zabawy
Lękowo-unikający pozornie obojętne przy wyjściu i powrocie, nie szuka pocieszenia
Lękowo-ambiwalentny bardzo niespokojne przy rozstaniu, po powrocie trudno je ukoić, bywa, że odpycha opiekuna
Zdezorganizowany zachowanie niespójne: jednocześnie szuka kontaktu i go unika

W badaniach Ainsworth większość dzieci przejawiała styl bezpieczny i to on uchodzi za najkorzystniejszy dla rozwoju emocjonalnego. Dziecko traktuje wtedy dorosłego jak „bezpieczną bazę”: odchodzi od niej, żeby poznawać świat, i wraca, gdy jest zmęczone, głodne, przestraszone albo zbije kolano.

Co teoria przywiązania znaczy w codzienności?

Znaczy przede wszystkim tyle, że dziecko potrzebuje na zmianę dwóch rzeczy: pocieszenia, kiedy jest mu źle, i zachęty, kiedy chce coś zbadać. Bezpieczna więź powstaje, gdy dorosły zwykle rozpoznaje, którą z nich maluch akurat sygnalizuje. Małe dzieci przeskakują między tymi potrzebami szybko i bez ostrzeżenia, więc część sygnałów każdemu rodzicowi umyka. To normalne.

Bezpieczną bazę budują zwykłe, powtarzalne gesty:

  • przytul i wysłuchaj, gdy dziecko przybiega z płaczem, zanim zaczniesz tłumaczyć, że nic się nie stało;
  • pozwól mu odejść na placu zabaw trochę dalej, niż ci wygodnie, i zostań w zasięgu wzroku;
  • żegnaj się krótko i zawsze tak samo, bez wymykania się ukradkiem, co bardzo pomaga, gdy przychodzi adaptacja w przedszkolu;
  • mów głośno, co dziecko czuje („jesteś zła, bo klocki się rozsypały”), bo nazywanie emocji dziecka to pocieszanie w słowach.

Teoria przywiązania tłumaczy też część zachowań, które męczą rodziców. Dwulatek, który ucieka, krzyczy „sam!” i za chwilę wisi na nodze, robi dokładnie to, co opisywali badacze: oddala się od bazy i sprawdza, czy ona wciąż stoi. Bunt dwulatka łatwiej przetrwać, gdy patrzy się na niego jak na wyprawę, a nie na wojnę.

Jako mama i babcia mam jedno kryterium, które uspokaja: nie liczę, ile razy straciłam cierpliwość, tylko czy po trudnej chwili wróciłam do dziecka, przytuliłam je i nazwałam, co się stało. Więź nie wymaga rodzica bez potknięć.

Dłoń dorosłego trzymająca małą dłoń dziecka

Czy rodzic może sam sprawdzić styl przywiązania dziecka?

Nie. Styl przywiązania małego dziecka oceniają badacze w kontrolowanych warunkach, a nie rodzic na podstawie jednego trudnego poranka. Popularne testy stylów przywiązania dotyczą dorosłych. Przykładem jest kwestionariusz ASFO, opisany w 2021 roku w Kwartalniku Naukowym Fides et Ratio: wypełnia go dorosły, wspominając swoje dzieciństwo do 12. roku życia.

Jeśli coś w zachowaniu dziecka niepokoi cię dłużej (nie szuka pocieszenia u nikogo, bardzo długo nie daje się uspokoić, wycofuje się z kontaktu), porozmawiaj o tym z pediatrą. Lekarz oceni, czy potrzebna jest dalsza konsultacja.

Czy styl z dzieciństwa przesądza o dorosłości?

Nie przesądza. Badania wiążą styl przywiązania z regulacją emocji, samooceną i sposobem budowania relacji, ale to związek, nie wyrok. Jedna z bydgoskich poradni psychologiczno-pedagogicznych ujmuje to krótko: „przeszłość nie musi być przeznaczeniem”.

Awatar Teresa Gajda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *