W skrócie
Domowa ciastolina bez gotowania to dwie części mąki na jedną część soli, do tego proszek do pieczenia i olej, a całość zalewasz 1,5 szklanki wrzątku. Gdy masa przestygnie, wyrabia się ją na gładko i od razu można lepić. Jeśli ciastolina ma dłużej trzymać formę i nie kleić się do palców, wybierz wersję gotowaną: zamiast proszku idzie kwasek cytrynowy, a masa krótko podgrzewa się w garnku na małym ogniu.
Proporcje obu wersji
Obie masy mają tę samą bazę z mąki, soli i oleju. Różnią się tym, co trzyma je w formie: w wersji bez gotowania robi to proszek i gorąca woda, w gotowanej kwasek cytrynowy i temperatura garnka.
| Bez gotowania | Gotowana | |
|---|---|---|
| Mąka pszenna | 2 szklanki | 2 szklanki |
| Sól | 1 szklanka | 1 szklanka |
| Olej | 2 łyżki | 2 łyżki, nie więcej |
| Płyn | 1,5 szklanki wrzątku | 2 szklanki wody |
| Dodatek | 2 płaskie łyżki proszku do pieczenia | 1 łyżka kwasku cytrynowego |
| Czas do zabawy | ok. 10 minut stygnięcia | kilka minut gotowania i ok. 20 minut stygnięcia |
| Co robi dziecko | miesza suche składniki, ugniata ostudzoną masę | ugniata ostudzoną masę |
Proszek zwiększa elastyczność masy, a sól działa jak naturalny konserwant.
Jak zrobić ciastolinę bez gotowania?
Wystarczy jedna miska, łyżka i czajnik.
- Wsyp do miski mąkę, sól i proszek do pieczenia.
- Dolej olej i daj dziecku wymieszać suche składniki łyżką.
- Zalej wszystko wrzątkiem z czajnika. Ten krok zawsze robi dorosły.
- Mieszaj łyżką, aż woda wsiąknie.
- Odstaw miskę na około 10 minut, żeby masa przestygła.
- Przełóż ją na blat i wyrabiaj kilka minut, aż przestanie się kleić.
Przy wyrabianiu dziecko może już pomagać, bo masa jest ciepła, ale nie gorąca. Gdy w szafce zabraknie proszku, zwiększ ilość mąki do 2,5 szklanki i oleju do 3-4 łyżek, a sól i gorącą przegotowaną wodę zostaw bez zmian. Taką masę mieszasz, aż woda wsiąknie, i ugniatasz po przestygnięciu.
Jak zrobić gotowaną ciastolinę?
Wymieszaj wszystkie składniki w garnku, postaw go na małym ogniu i podgrzewaj, cały czas mieszając. Po kilku minutach masa gęstnieje, a gdy zaczyna odchodzić od ścian garnka i zlepia się w kulę, jest gotowa. Wtedy zdejmij garnek z ognia i odczekaj około 20 minut, zanim dziecko dotknie masy.
Kwasek cytrynowy nie jest tu ozdobnikiem: gotowana ciastolina zrobiona bez kwaśnego dodatku bywa lepka już następnego dnia. Zamiast kwasku można użyć winianu potasu (w przepisach anglojęzycznych cream of tartar), który działa podobnie. Oleju nie dawaj więcej niż dwie łyżki, bo nadmiar wypływa z masy dzień później.
Ta wersja ma jeszcze jedną zaletę: nie zostają w niej surowe składniki. Przy maluchu, który oblizuje palce, to argument za tą wersją.
Którą wersję wybrać?
Bez gotowania wybierasz wtedy, gdy liczy się czas i nie chcesz potem szorować garnka. Gotowaną robisz, gdy masa ma leżeć w pudełku tygodniami i nie przyklejać się do rąk. Masa z czajnika po pierwszej dobie potrafi się kleić, choć da się to naprawić. Ja przy pierwszym podejściu wybrałbym masę bez gotowania, bo cała robota kończy się na jednej misce i blacie do przetarcia.
Czym zabarwić ciastolinę?
Barwnik dodaje się do gotowej masy podzielonej na kawałki, po jednym kolorze na kawałek. W każdym zrób palcem dołek, wsyp szczyptę barwnika spożywczego w proszku, dodaj 3-4 krople gliceryny albo oleju i ugniataj, aż kolor się wyrówna. Barwnik w proszku najwygodniej wgniatać w rękawiczkach.
Kolory zrobisz też z tego, co stoi w kuchni:
- kurkuma daje żółty,
- sok z buraka daje różowy,
- sok ze szpinaku daje zielony,
- kakao, cynamon i papryka w proszku też barwią masę.
Jeśli kupujesz barwniki, wystarczą cztery: żółty, czerwony, zielony i niebieski. Resztę kolorów dzieci i tak zrobią same, zagniatając kawałki razem.
Dlaczego ciastolina się klei albo kruszy?
Masa klei się od nadmiaru wody albo braku kwaśnego dodatku, a kruszy się wtedy, gdy wsypiesz za dużo mąki. Każdy z tych błędów da się poprawić bez robienia nowej porcji:
- Lepka zaraz po zrobieniu: dosypuj mąkę małymi porcjami i ugniataj, aż przestanie przywierać do palców. Na koniec dodaj łyżeczkę oleju.
- Lepka następnego dnia (wersja bez gotowania): podsyp kawałek mąką, wyrób i wstaw do mikrofalówki na 30 sekund, a potem jeszcze na 15. Każdy kolor podgrzewaj osobno. Krótka mikrofala utrwala i masę, i barwnik.
- Sucha i twarda: wgnieć kilka kropli oleju albo gliceryny, a masa znów robi się miękka.
- Tłusta i śliska: za dużo oleju. Podsyp mąki i następnym razem trzymaj się dwóch łyżek.
Jak przechowywać domową ciastolinę?
Trzymaj ją w szczelnie zamkniętym pudełku albo owiniętą folią spożywczą, a najlepiej w lodówce. Ciastolina zostawiona na stole wysycha, twardnieje i kruszy się. W lodówce i w szczelnym pojemniku zostaje zdatna do zabawy przez wiele tygodni. Do figurek, które mają stwardnieć na stałe, lepsza jest masa solna do suszenia.
Dobrze zamknięta masa wytrzyma nawet rok, ale ze względów higienicznych lepiej robić nową raz na kwartał. Porcję, którą bawiło się dziecko z infekcją wirusową, wyrzuć i zagnieć świeżą.
Ciastolina bez soli i taka, którą można wziąć do buzi
Bez soli da się zrobić masę z mąki ziemniaczanej, tylko że popularny przepis łączy ją z płynem do prania i klejem. Taka masa nie nadaje się dla dziecka, które wszystko sprawdza ustami, i przy maluchu od razu ją skreślam. Ciastolina z dużą ilością soli też nie jest do jedzenia, nawet jeśli składniki pochodzą z kuchni.
Najmłodszym lepiej dać masy jadalne, robione bez soli:
- bananolina: 2 banany rozgniecione widelcem i 0,5 kg mąki ziemniaczanej, wymieszane na jednolitą masę,
- kaszolina: kasza manna, do której stopniowo dolewasz ciepłą, ale nie gorącą wodę, aż da się z niej lepić.
Bez soli nie ma konserwantu, więc obie masy szybko tracą świeżość: rób je tuż przed zabawą.
Co lepić z domowej ciastoliny?
Najmłodszym wystarcza samo gniecenie i robienie kulek, starsze dzieci szybko wchodzą w zabawę na niby. Pomysły, które nie wymagają zakupów:
- ciastka, babeczki i pizza do zabawy w sklep albo kuchnię,
- zwierzęta ustawione na kartce z narysowanym lasem, farmą albo zoo,
- wałkowanie i wykrawanie kształtów foremkami do ciastek,
- kolorowe kule z kilku zagniecionych razem barw,
- domki z kamykami, patyczkami i muszelkami wciśniętymi w masę.
Ugniatanie, wałkowanie i wyciskanie ćwiczą małe dłonie, a sprzątanie po ciastolinie kończy się na przetarciu stołu i zamknięciu pudełka. Więcej mas i faktur do dotykania znajdziesz w zabawach sensorycznych z rzeczy z domu.






Dodaj komentarz