W skrócie
Dwulatek potrzebuje zabaw, w których dotyka, rusza się, słucha, patrzy i wącha. Najlepiej sprawdzają się jadalne masy, ścieżka boso, duża piłka i zamknięte butelki z dźwiękiem. Warunek: żadnych drobnych przedmiotów, które da się połknąć, i dorosły tuż obok przez całą zabawę, bo w tym wieku wszystko trafia do buzi. Zabawa obejmuje też ruch, nie tylko dotyk.
Co w zabawie sensorycznej angażuje dwulatka?
Zabawy sensoryczne dla 2-latka obejmują pięć zmysłów i dwa „ukryte”: równowagę, którą obsługuje układ przedsionkowy, oraz czucie głębokie, czyli propriocepcję, świadomość własnego ciała (funzeum.pl). Dwulatek używa ich naraz i coraz świadomiej szuka wody, faktur i mazania palcami. Współpracę zmysłów nazywa się integracją sensoryczną (SI). Szersze tło i pomysły dla starszych dzieci są we wpisie o zabawach sensorycznych z rzeczy w domu.
- Dotyk: sprawdza, co jest lepkie, śliskie, sypkie albo mokre.
- Wzrok: patrzy, jak coś opada, miesza się i zmienia kolor.
- Słuch: odróżnia ciche od głośnego i szuka, skąd bierze się dźwięk.
- Węch: rozpoznaje, co pachnie znajomo, a co obco.
- Smak: porównuje, co jest słodkie, kwaśne, miękkie albo chrupiące.
- Równowaga (układ przedsionkowy): czuje, gdzie jest góra i dół, gdy się turla, kołysze albo siedzi na piłce.
- Czucie głębokie (propriocepcja): uczy się, gdzie ma ręce i nogi oraz ile siły potrzeba, żeby pchnąć piłkę.
Jak bawić się bezpiecznie z dwulatkiem?
Zakładaj, że wszystko trafi do buzi: dawaj masy jadalne albo przedmioty zbyt duże, by je połknąć, i siedź obok przez całą zabawę. Najpoważniejsze ryzyko to zadławienie drobnym elementem. Zabawa dla dziecka od roku do trzech lat nie może zawierać drobnych przedmiotów, które da się połknąć, więc dwulatka obowiązuje ta sama reguła. Groch czy fasola w kaszy mają sens dopiero u 4-6-latków (bambino.pl).
- Wybieraj masy jadalne: kisiel, galaretkę, ugotowany makaron i jadalne farby.
- Wyklucz drobne elementy luzem. Groch, fasola, koraliki, pompony i kamyki wchodzą w grę tylko w zamkniętej butelce, albo wcale.
- Zaklejaj butelki i pudełka taśmą, zanim oddasz je dziecku.
Siedź obok, nie w drugim pokoju. Nie zmuszaj dziecka i przerwij zabawę, gdy jest rozdrażnione, bardzo pobudzone albo agresywne (zasada z zabaw w duchu terapii SI). Pozwól mu też zmieniać reguły i dokładać własne elementy. Zabawę kończę, zanim dziecko się znudzi, bo wtedy kasza jeszcze ląduje w misce, a nie na ścianie. Sprzątanie zaplanuj przed zabawą: cerata albo wanna jako arena dla kaszy i wody. Po kaszy zostaje więcej roboty, bo ziarenka siedzą w szparach podłogi długo po zabawie, a wodę załatwia ścierka.
Przykłady zabaw sensorycznych dla 2-latka
Zabawy sensoryczne w domu dla dwulatka powstają z kuchni, łazienki i szafy z kocami: kasza, woda, piłka, koc, butelka.
Dotyk: masy, kasza i woda
- Kasza manna w pojemniku z ukrytymi skarbami: dziecko wygrzebuje duży makaron w różnych kształtach i rzodkiewki.
- Przesypywanie kaszy dwoma małymi dzbanuszkami z pojemnika do pojemnika. Rozsypane ziarenka to okazja do zbierania.
- Woda w misce: dziecko łowi sitkiem przedmioty, które toną albo pływają, i przenosi wodę gąbką.
- Jadalne farby, czyli masa do mazania palcami. Pędzel w tym wieku jeszcze sprawia kłopot, więc narzędziem są ręce. Przepis z lamibooki.pl: 1. Wymieszaj pół szklanki mąki kukurydzianej z pół szklanki zimnej wody. 2. Powoli dolej pół szklanki gorącej wody, cały czas mieszając. 3. Dodaj żelatynę rozpuszczoną w odrobinie zimnej wody. 4. Rozlej do pojemniczków, dodaj barwniki spożywcze i odczekaj, aż stężeje.
Do ugniatania nadaje się też domowa ciastolina, o ile dorosły siedzi obok; osobny wpis podaje przepis na domową ciastolinę.
Ruch: równowaga i czucie głębokie
Większość ruchowych zabaw kręci się wokół piłki i koca, a szersze tło dużych ruchów jest we wpisie o zabawach na motorykę dużą.
- Ścieżka sensoryczna: dziecko idzie boso po gąbkach, kaszy, ryżu, folii bąbelkowej i kawałkach tekstyliów. Ćwiczy dotyk stóp, równowagę i propriocepcję (zlobeksensomisie.pl). Drobnych kamyków nie dokładaj.
- Duża gumowa piłka: toczysz ją do dziecka, a ono odpycha ją rękami lub nogami, lewą, prawą albo obiema. Pozycję zmieniaj: siedząc, leżąc na plecach lub brzuchu, w klęku podpartym. Piłka daje stymulację przedsionkową i proprioceptywną, a sprzątania nie ma wcale (medisens.pl). Dziecko może też usiąść na piłce, ale tylko z asekuracją.
- Naleśnik: dziecko zawinięte w koc, głowa na zewnątrz, a ty rozwijasz je turlaniem.
- Turlanie po materacu, czyli najprostsza zabawa na równowagę.
Dźwięk: pudełka, butelki i piosenki
- Pudełko dźwiękowe: dwa pudełka po zapałkach, w jednym odrobina ryżu albo grochu, drugie z innym wypełnieniem, oba zaklejone. Dziecko potrząsa i porównuje dźwięki.
- Butelka sensoryczna z ryżem: zakręcona i zaklejona, do potrząsania.
- Malowanie farbą po folii bąbelkowej: bąbelki strzelają, więc w zabawie biorą udział dotyk, słuch i wzrok.
Dwulatek łapie coraz więcej słów i próbuje budować zdania, więc nazywaj dźwięki na głos: „szur” dla kaszy, „stuk” dla pudełka. Dźwięk bez żadnych materiałów dają piosenki z pokazywaniem, w których dziecko słucha i jednocześnie pokazuje gestem.
Wzrok, węch i smak
Do patrzenia służy butelka z wodą i brokatem: dziecko obserwuje, jak brokat opada, a butelka jest zakręcona i zaklejona jak każda inna. Do wąchania nadają się puszki zapachowe z przyprawami albo herbatą w zamkniętych pojemnikach z dziurkami, które muszą być małe, tak by zawartość się nie wysypała. Smak załatwiają zagadki z kisielem, galaretką i pokrojonymi warzywami: dziecko wącha, próbuje i zgaduje, a jeśli postanowi je zjeść, nic mu nie będzie.
Co zrobić, gdy dwulatek nie chce dotykać mas?
Zmień formę zabawy zamiast ją wymuszać. Niechęć do lepkich faktur to zwykła reakcja, nie porażka zabawy: nie każde dziecko lubi się brudzić. Zabawy w duchu terapii SI opierają się na doborze aktywności, które interesują dziecko, a nie na narzucaniu tych, których unika. Wybierz mniej lepką fakturę, na przykład suchą kaszę zamiast kisielu, albo daj narzędzie zamiast ręki: łyżkę, sitko lub gąbkę. Możesz też sięgnąć po gotową ciastolinę, co jest opcją dla rodziców, którzy nie lubią dodatkowej roboty i brudzących zabaw.
Gdy silne reakcje na dotyk, dźwięk albo ruch powtarzają się w wielu codziennych sytuacjach, na przykład przy myciu, ubieraniu i jedzeniu, porozmawiaj z pediatrą, fizjoterapeutą dziecięcym albo terapeutą integracji sensorycznej.
Czy dwulatek potrzebuje specjalnych zabawek sensorycznych?
Nie. Zabawy sensoryczne nie wymagają drogich zabawek, wystarczą przedmioty codziennego użytku i produkty z kuchni. Specjalna zabawka ma sens dopiero wtedy, gdy robi coś, czego miska z kaszą nie zrobi. Zanim kupię „rozwijającą” zabawkę sensoryczną, sprawdzam, czy da się ją zastąpić butelką z ryżem albo miską wody, i najczęściej się da.






Dodaj komentarz